zaczynasz jako zwykły statysta. bardziej przyglądasz się grze doświadczonych, rządnych sławy i poklasku mistrzów kreowania rzeczywistości. zza kulis obserwujesz reakcje publiczności, która śmieje się zbyt głośno, roni łzy nad wyimaginowanym nieszczęściem, klaszcze zbyt wcześnie przerywając tragizm chwili.
zaczyna Ci się to podobać. chciałbyś zagrać rolę przynajmniej drugoplanową. udaje Ci się. chcesz więcej. marzysz, aby ktoś obsadził Cię w roli głównej. i kiedy myślisz, że nadeszła Twoja chwila, Twoje pięć minut, okazuje się, że w przedstawieniu wcale nie ma dla Ciebie roli. co czujesz? ból...? żal...? rozgoryczenie...? a może wyniszczającą nienawiść...? już zapomniałeś, że nie można mieć wszystkiego. już zapomniałeś, jak się przegrywa...
Name:


Komentarze: