zmęczona? tak. zdecydowanie tak.
zmiany nastrojów, jakie z szybkością światła nawiedzały mnie przez ostatnie miesiące, spowodowały prawdziwe spustoszenie. kołatanie serca - wina zbyt dużej ilości wypijanej kawy. ból dziwnych części ciała, z których nawet nie zdawałam sobie sprawy, że istnieją - zbliżająca się grypa. podkrążone oczy - długotrwałe niewyspanie. czy aby na pewno...?
tak. jestem zmęczona.
już tak bardzo nie mogę doczekać się nadchodzącej wielkimi krokami wiosny. tęsknię za spacerami wzdłuż znajomych ścieżek, za wypadami za miasto, za spontanicznymi wycieczkami na koniec świata. tęsknię za prawdziwym słońcem.

"...pierwszy podmuch wiosny budzi lęk,
porcja ciepłych złudzeń przenika do serc..."

piję plussssszowy magez. na żelazo nie dam się namówić. żelazo miało być na zimę. na zimę już nie zdążę. zresztą nie będę jadła wątróbki. nie ma mowy. ale miło, że ktoś się zatroszczył. obiecuję. kupię wreszcie te witaminy. kompleksowo uzupełniające wszystkie niedobory. no dobra, prawie wszystkie. no dobra, większość wszystkich.
Name:


Komentarze:

28.02.2008 :: 20:59 :: 83.22.253.4
po-prostu-yuki
:)

Chyba już wszyscy czekamy na wiosnę z utęsknieniem :)

Taaaak..
Też tęsknie za wycieczkami na koniec świata tak po prostu :).