wyszło na to, że oszukuję samą siebie...
pytanie: po co?

człowiek myśli, zastanawia się, analizuje pięć tysięcy razy. a jak przychodzi, co do czego i tak robi zupełnie inaczej niż sobie wcześniej zaplanował. debilizm czy tylko chwilowe zaćmienie...?

już myślałam, że ten głupi, szczeniacki rozdział jest zamknięty. a tu proszę. najwyraźniej niektórzy uwielbiają działać mi na nerwy. bo trudno to nazwać miłym 'przypominaniem się'... powtórzę pytanie za sto punktów - po co? mniejsza z tym. zero reakcji - czas, żeby role się odwróciły - teraz ja przestanę oceniać i ja będę narratorem. a wy grajcie sobie swoje chore przedstawienie. i odwalcie się od mojej sztuki. ona jest tylko moja!

praca stoi w miejscu. i postoi co najmniej do jutra.

jestem zmęczona.
i tak strasznie boli mnie ręka... :(
Name:


Komentarze:

21.04.2008 :: 12:25 :: 83.20.172.30
konfitura-z-buraka
jestem świrem jakich mało ;D
[tak mówią :d ]

też jestem zmęczona. tak ogólnie. po prostu zmęczona.

20.04.2008 :: 23:09 :: 79.185.84.121
iloou
Rozumiem! Po stokroć.
I jeszcze raz rozumiem.
Też oszukuję samą siebie. Do tyego stopnia, że nie wiem co czuję. Nie wiem jak czuję. I nie wiem czy czuję.

Nie samaś.