|
a miał być taki miły wieczór przed telewizorem... położyłam się spać po drugiej. myślałam, że zmęczona zasnę zupełnie jak dziecko. wcale nie mogłam usnąć. zamykając oczy, wciąż widziałam tą czarną postać znoszoną po srebrnej drabinie... myślałam, że zdążyłam się chociaż trochę uodpornić. a jednak wstrząsnęły mną wydarzenia wczorajszej nocy. chwila nieuwagi i budynek staje w ogniu. nocna walka z żywiołem. nigdy wcześniej nie byłam tak blisko... co pamiętam? migające światła, tłum ludzi, snujące się wszędzie gęste kłęby dymu, nogawki mokre od biegania po strumieniach płynącej wody... wcale nie. nie jesteśmy hienami, które żywią się ludzkim nieszczęściem. taka praca. obiektywne pokazywanie rzeczywistości. rzeczywistości, która nie zawsze jest miła, piękna i kolorowa. a dzisiaj? dzisiaj cichej wojny z m. ciąg dalszy... Name: Komentarze: |