super sprawa :-)
kiedyś spędzałyśmy razem całe popołudnia. potrafiłyśmy wracać ze szkoły oddalonej od domu 15 minut - grubo ponad dwie godziny. zawsze masa spraw do obgadania. a nie widziałyśmy sie... hm ponad trzy lata. rzucone w przelocie 'cześć' absolutnie się nie liczy.
nie miałam ochoty na to spotkanie. i absolutnie nie żałuję, że na nie poszłam :] teraz musimy zwerbować większą ekipę. koniecznie :-)

hm... wczoraj sama sobie powtarzałam, że czekam na ruch. proszę bardzo. mówisz - masz. maleńki co prawda, ale zawsze. a swoją drogą, jak on to robi... przecież nie czyta w myślach :-)
ale nie będę się upominać. nie ma mowy. moja cholerna teoria życia na czekanie...

mam nadzieję, że to tylko moja chora wyobraźnia.
bo jak znowu wyjdzie na moje, to się naprawdę wkurzę...
Name:


Komentarze: