|
zapowiadało się strasznie nudno. ale było rewelacyjnie. ekofilozofia jest genialna. tak. zdecydowanie polubiłam nowy przedmiot. chociaż może to po prostu pan od ekofilozofii jest genialny :-) życiowe anegdotki opowiadane, jak najciekawszy film, przez starszego profesora w ogniście pomarańczowym, zalanym wodą mineralną krawacie... wrażenia niezapomniane... :-) przykład z wykładu wzięty. był extra, uśmialiśmy się do łez, dlatego postanowiłam uwiecznić :-) eksperyment przeprowadzony został na koleżance, która jako jedyna według pana profesora jest panną (dodam tylko, że uświadomiłyśmy mu, że wszystkie jesteśmy niezamężne :P). może spodobał mu się sweterek ilo :-) : - jest sobota. przyjeżdża do pani narzeczony. idziecie na spacer. aleja. piękna pogoda. nad głowami splecione konary drzew. idziecie objęci, przytuleni. nagle na waszej drodze staje ogromny pies. chyba wściekły. i teraz w skrócie trzy wersje zdarzeń - widzi pani blond włosy aksamitny wąs uciekł przed psem na drzewo i zostawił panią samą. pogoniła pani psa i wąsa. ognisty brunet przestraszył psa i pobiegł za nim 5 kilometrów, znowu zostawiając panią samą. przystojny szatyn stanął w pani obronie, przegonił psa 5 metrów, wrócił, objął panią ramieniem i powiedział: "kochanie, ty drżysz" /cała sala w tym momencie leży na ławkach/ to któremu pozwoliła by pani przyjechać za tydzień ponownie? - hm... żadnemu. za tydzień mam zajęcia :P - no dobrze. ma pani rację. za dwa tygodnie. będzie bardziej tęsknił. co to miało wspólnego z tematem zajęć? tego chyba nie wie nikt... :-) :) :-) Name: Komentarze: |